piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział I

W pewna letnią, ciepłą noc londyńskimi uliczkami przechadzała się nastoletnia dziewczyna.
W ręku trzymała niedopałek papierosa, zastanawiając się nad sensem swojego życia.
Nic nie wartego życia, jak ona sama tak uważała. Nie było dna ni godziny aby nie zastanawiała się
kim tak naprawdę ona jest. W wieku trzynasty lat dowiedziała się i więcej i doświadczyła więcej niż nie jeden człowiek na ziemi. Straciła wszystko w przeciągu kilku sekund przez nierozważnego kierowcę.
Lecz nie szukała ona zemsty. Pogodziła się z tym, choć jej dusza płakała. Wewnętrzna ona nie ukrywała swoich uczuć, ale zewnętrzna udawała twardą, nie chciała by wszyscy się nad nią litowali z powodu śmierci rodziców. Lubiła tak chodzić i rozmyślać. Jej rodzice przed śmiercią mieli ją głęboko gdzieś, więc nie bardzo przejęła się ich stratą. Nagle usłyszała kroki, ale nie przejęła się tym zbytni, przecież każdy może chodzić o północy uliczkami miasta złoczyńców.... Prawda ? Chyba na mózg mi pada. Za dużo dymu papierosowego... Powoli zaczęłam się obracać i od razu wyczułam,że mam do czynienia z młodym chłopakiem, który dopiero odnajduje się w tym fachu.
As hassen farturie ? - zapytałam (tł. Kto cię przysłał ?)
Dos kavi mach lavo. - odpowiedział ( A co cię to obchodzi s**o)
Cóż wychowany to on nie był...
A potem zaczęliśmy się bić. Oczywiście ja wygrałam. Gdy porządnie go pobiłam splunęłam i odeszłam w głąb ciemnej uliczki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz